Tag: Hasło

  • Hasło, które oceni Cię pierwsze. O fenomenie pasywno-agresywnego generatora haseł

    Hasło, które oceni Cię pierwsze. O fenomenie pasywno-agresywnego generatora haseł

    W dobie cyberbezpieczeństwa, uwierzytelniania wieloskładnikowego oraz nieustannie powtarzanych zaleceń, aby nie używać hasła „123456”, człowiek mógłby naiwnie założyć, że technologia powinna przede wszystkim pomagać mu w tworzeniu bezpiecznych haseł.

    Byłby to jednak wniosek zdecydowanie zbyt optymistyczny.

    Na szczęście istnieje PaP – The Passive Aggressive Password Machine, niewielki projekt internetowy poświęcony – jak wynika z jego opisu – minimalistycznemu designowi i bezkompromisowej ocenie naszych haseł. Mechanizm jest niezwykle skomplikowany: wpisujemy hasło, a PaP mówi nam, co o nim myśli. Przy czym jego szczerość określana jest z charakterystycznym zastrzeżeniem: jest to szczerość „jak u prawnika albo Twojego oziębłego byłego”. (PaP Machine)

    Metodologia, czyli wpisz hasło i przygotuj się na ocenę

    Badanie rozpoczyna się od procedury znanej w literaturze przedmiotu jako „Please Enter a Password”. Użytkownik przekazuje systemowi dowolne hasło, oczekując zapewne czegoś w rodzaju obiektywnej informacji o jego sile.

    To oczekiwanie zostaje jednak szybko skorygowane.

    PaP nie ogranicza się bowiem do suchego komunikatu: „Twoje hasło jest słabe”. Zamiast tego przyjmuje rolę niezwykle zaangażowanego eksperta od bezpieczeństwa, który najwyraźniej nie został poproszony o zachowanie profesjonalnego dystansu.

    Autorzy projektu opisują doświadczenie za pomocą trafnej analogii: wyobraź sobie, że Twoi teściowie pomagają Ci wymyślić hasło. To właśnie taki rodzaj komentarza można otrzymać. (PaP Machine)

    Mamy zatem do czynienia z interesującym modelem komunikacji człowiek–maszyna, w którym system nie tylko analizuje dane wejściowe, ale również subtelnie podważa decyzje osoby, która te dane wprowadziła.

    Można powiedzieć, że jest to cyfrowa forma troski.

    Pasywna agresja jako narzędzie edukacyjne

    Z punktu widzenia komunikacji użytkownika z interfejsem PaP stanowi przykład rozwiązania, które odrzuca tradycyjny model:

    użytkownik popełnia błąd → system informuje o błędzie → użytkownik poprawia błąd.

    Zamiast tego otrzymujemy:

    użytkownik popełnia błąd → system informuje o błędzie → system sugeruje, że użytkownik powinien przemyśleć swoje życiowe wybory.

    Jest to niewątpliwie podejście bardziej angażujące.

    Trudno również wykluczyć jego walor wychowawczy. Jeśli komunikat „hasło jest zbyt krótkie” nie wystarcza, być może odpowiednio dobrana dawka cyfrowej dezaprobaty skłoni użytkownika do stworzenia hasła o większej entropii.

    Oczywiście nie należy mylić tego z przemocą psychiczną. To mikrointerwencja projektowa.

    Minimalizm, który mówi bardzo dużo

    PaP jest również interesującym przykładem minimalizmu w projektowaniu interfejsów. Projekt został stworzony jako mały side project i eksperyment z minimalistycznym designem. (PaP Machine)

    I rzeczywiście: nie znajdziemy tu rozbudowanego panelu administracyjnego, wykresów, kolorowych wskaźników, poradnika liczącego 17 ekranów ani animowanej postaci, która gratuluje nam wybrania odpowiednio silnego hasła.

    Jest pole.

    Jest hasło.

    Jest ocena.

    I gdzieś pomiędzy nimi znajduje się bardzo delikatna sugestia, że być może nie jesteśmy tak kompetentni, jak nam się wydawało.

    Minimalizm osiąga tu więc interesujący efekt: im mniej elementów znajduje się na ekranie, tym więcej przestrzeni pozostaje na refleksję nad własnymi decyzjami dotyczącymi bezpieczeństwa cyfrowego.

    Czy pasywna agresja działa?

    Na to pytanie nauka nie udzieliła jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, głównie dlatego, że nauka ma najwyraźniej ważniejsze rzeczy do zrobienia.

    Można jednak wysunąć hipotezę, że komunikaty nacechowane emocjonalnie mają większą szansę zostać zapamiętane niż neutralne ostrzeżenia systemowe. Jeśli użytkownik po raz kolejny wpisze swoje imię, datę urodzenia i kota w jednym haśle, być może nie powstrzyma go przed tym komunikat:

    „To hasło jest niebezpieczne.”

    Ale istnieje szansa, że powstrzyma go świadomość, iż za chwilę jego własny komputer zacznie się z niego śmiać.

    To oczywiście tylko hipoteza.

    Nie należy traktować jej jako porady dotyczącej cyberbezpieczeństwa.

    Podsumowanie wyników

    PaP pokazuje, że interfejs nie musi być bezosobowy, żeby być funkcjonalny. Nie musi też krzyczeć wielkimi czerwonymi literami, że użytkownik właśnie stworzył hasło godne średniowiecznego zamku.

    Czasami wystarczy odrobina ironii.

    Projekt The Passive Aggressive Password Machine jest przy tym dobrym przykładem tego, jak prosty pomysł można oprzeć na wyrazistej osobowości. Zamiast kolejnego beznamiętnego narzędzia do sprawdzania haseł dostajemy mały eksperyment projektowy, który traktuje interakcję z użytkownikiem jako okazję do czegoś więcej niż przekazania informacji. (PaP Machine)

    A jeśli przy okazji skłoni kogoś do porzucenia hasła haslo123, można uznać, że cywilizacja odniosła kolejny mały sukces.