Tag: Analiza

  • Naukowa klasyfikacja książek, których nie powinno się oceniać po okładce

    Naukowa klasyfikacja książek, których nie powinno się oceniać po okładce

    Próba empirycznego udowodnienia, że człowiek najpierw patrzy, potem ocenia, a dopiero na końcu — jeśli okoliczności na to pozwolą — czyta

    ,

    Analiza Cyberbezpieczeństwo Grafika Hasło Okładki Passive-agressive Słowa

    W świecie nauki istnieje wiele pytań, na które wciąż nie znamy odpowiedzi. Czy świadomość jest wynikiem procesów neuronalnych? Czy wszechświat ma granice? Czy kot może nauczyć się zasad bezpieczeństwa dotyczących broni?

    Na szczęście nie wszystkie problemy pozostają nierozwiązane.

    Strona Always Judge a Book by its Cover dostarcza bowiem niezwykle wartościowego materiału badawczego pozwalającego ustalić, jak daleko człowiek może posunąć się w ocenianiu książki wyłącznie na podstawie jej tytułu i okładki. Zebrany materiał obejmuje między innymi poradnik rozmowy z kotem o bezpieczeństwie związanym z bronią, strategie przechytrzania wiewiórek, instrukcję przetrwania ataku krasnali ogrodowych, poradnik robienia rękodzieła z sierści kota, książkę o ekstremalnym prasowaniu oraz przewodnik po samotnych wózkach sklepowych Ameryki Północnej. (Always Judge a Book by its Cover)

    Wobec tak bogatego materiału dowodowego dalsze ignorowanie problemu byłoby po prostu niepoważne.

    Dlatego przeprowadziliśmy analizę.

    Metoda badawcza:

    1. spojrzeć na okładkę,
    2. przeczytać tytuł,
    3. natychmiast wyrobić sobie opinię,
    4. ewentualnie później sprawdzić, o czym jest książka.

    1. Kot i problem edukacji interdyscyplinarnej

    Zacznijmy od publikacji „How to Talk to Your Cat About Gun Safety”.

    Już sam tytuł stawia przed współczesną nauką szereg pytań. Czy kot rzeczywiście potrzebuje edukacji w zakresie bezpieczeństwa? Czy potrafi przyswoić pojęcie odpowiedzialnego obchodzenia się z bronią? Czy powinien również znać zasady abstynencji?

    Według opisu książka obejmuje bowiem nie tylko bezpieczeństwo związane z bronią, lecz także abstynencję, narkotyki i satanizm. (Always Judge a Book by its Cover)

    Jest to zatem publikacja holistyczna.

    Można powiedzieć, że zamiast tradycyjnego:

    „Nie wychodź na ulicę.”

    otrzymujemy:

    „Przygotujmy kota do funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie.”

    I trudno odmówić temu ambicji.

    Pozostaje jedynie pytanie, czy kot jest gotowy.

    2. Wiewiórki jako przeciwnik strategiczny

    Kolejnym przedmiotem badań jest „Outwitting Squirrels: 101 Cunning Stratagems to Reduce Dramatically the Egregious Misappropriation of Seed from Your Birdfeeder by Squirrels”.

    Tytuł jest tak długi, że zanim dotrzemy do końca, wiewiórka zdąży prawdopodobnie ukraść nasiona.

    Książka oferuje 101 strategii mających ograniczyć rabowanie karmnika przez te małe gryzonie. (Always Judge a Book by its Cover)

    Jest to bardzo interesujący przypadek z dziedziny konfliktów asymetrycznych.

    Po jednej stronie:

    człowiek, karmnik, literatura strategiczna.

    Po drugiej:

    wiewiórka.

    Wiewiórka ma jednak pewną przewagę.

    Nie czyta książek.

    W związku z tym nie zna naszych strategii.

    Jest to sytuacja, którą literatura fachowa określa prawdopodobnie jako przewagę operacyjną przeciwnika.

    3. Krasnal ogrodowy jako zagrożenie egzystencjalne

    Następnie mamy „How to Survive a Garden Gnome Attack”.

    Książka zakłada, że krasnale ogrodowe mogą stanowić realne zagrożenie, a czytelnik powinien nauczyć się rozpoznawać potencjalnych intruzów oraz sposoby ich infiltracji. Autor strony rozwija tę koncepcję do wizji niemal militarnej: jeden krasnal, następnie dwóch, trzech, pięciu, ośmiu — aż do pełnego powstania miniaturowych przeciwników wyposażonych w łopaty i kilofy. (Always Judge a Book by its Cover)

    Jest to klasyczny model eskalacji konfliktu.

    Problem zaczyna się niewinnie:

    „Mam krasnala.”

    Po kilku tygodniach:

    „Mam ich osiem.”

    Po miesiącu:

    „Nie wiem, czy to jeszcze mój ogród.”

    Wniosek jest oczywisty:

    wiedza jest pierwszą linią obrony.

    Drugą prawdopodobnie jest płot.

    4. Kot jako surowiec wtórny

    Jednym z najbardziej interesujących przypadków jest „Crafting with Cat Hair” — książka poświęcona tworzeniu rękodzieła z sierści kota. (Always Judge a Book by its Cover)

    Publikacja odpowiada na problem, którego właściciele kotów doświadczają regularnie.

    Kot zostawia sierść.

    Człowiek ją sprząta.

    Kot zostawia więcej sierści.

    Człowiek sprząta.

    Książka proponuje rozwiązanie alternatywne:

    przestań sprzątać i zacznij produkować.

    Jest to piękny przykład gospodarki o obiegu zamkniętym.

    Kot produkuje surowiec.

    Człowiek przetwarza surowiec.

    Powstaje przedmiot.

    Kot patrzy na przedmiot.

    Kot prawdopodobnie uznaje go za bezwartościowy.

    Proces rozpoczyna się od nowa.

    5. „Crap Taxidermy”, czyli nauka przez porażkę

    Kolejny przypadek jest wyjątkowo ważny z perspektywy metodologii.

    „Crap Taxidermy” zakłada, że zanim osiągniemy mistrzostwo, musimy czasami wykonać kilka bardzo nieudanych prób.

    To brzmi rozsądnie.

    Dotyczy to malarstwa, pisania, gotowania, fotografii, programowania i prawdopodobnie także preparowania zwierząt.

    Autor strony zauważa jednak, że efektem mogą być wyjątkowo dziwne, niepokojące i wręcz sprzeczne z naturą ekspozycje. (Always Judge a Book by its Cover)

    Jest to więc książka, która udowadnia ważną tezę:

    nie każdy etap nauki musi wyglądać dobrze.

    Niektóre etapy mogą wyglądać jak coś, co powinno zostać natychmiast zakopane.

    6. „Dumb Birds” i problem ambicji poznawczych

    „The Field Guide to Dumb Birds of North America” proponuje alternatywę dla klasycznego obserwowania ptaków.

    Nie musimy znać gatunków.

    Nie musimy rozumieć subtelnych różnic.

    Nie musimy nawet być szczególnie dobrymi obserwatorami.

    Wystarczy zainteresować się ptakami, które — zgodnie z tytułem — nie są przesadnie inteligentne. (Always Judge a Book by its Cover)

    To bardzo demokratyczne podejście do ornitologii.

    Jeżeli klasyczne birdwatching wymaga wiedzy, cierpliwości i dobrego wzroku, tutaj wystarczy prawdopodobnie:

    „O, zobacz. Ten wygląda głupio.”

    Nauka nigdy nie była prostsza.

    7. Jedna osoba, jedna mikrofalówka

    „Microwave for One” stanowi natomiast przełom w dziedzinie gastronomii jednoosobowej.

    Autor strony opisuje książkę jako dzieło dla osoby, która chce przygotować sobie ciepły, nieco wilgotny posiłek i najlepiej zrobić to w samotności. (Always Judge a Book by its Cover)

    Nie należy jednak lekceważyć tego osiągnięcia.

    Mikrofalówka jest urządzeniem demokratycznym.

    Nie pyta o pochodzenie.

    Nie pyta o status społeczny.

    Nie pyta, czy mamy towarzystwo.

    Po prostu obraca talerz.

    I grzeje.

    To być może najczystsza forma współczesnej filozofii.

    8. Ekstremalne prasowanie

    Kolejny przypadek to „Extreme Ironing”.

    Dla przeciętnego człowieka prasowanie jest czynnością domową.

    Dla autora tej książki najwyraźniej jest to niewystarczające.

    Dlaczego prasować w domu, skoro można prasować w miejscach ekstremalnych?

    Na skale.

    Pod wodą.

    W warunkach, w których zwykły człowiek zastanawia się raczej nad tym, czy przeżyje?

    Według opisu publikacja ma właśnie odpowiadać na potrzeby osób, które potrzebują adrenaliny, ale jednocześnie nie tolerują zagnieceń na koszuli. (Always Judge a Book by its Cover)

    Jest to kompromis między instynktem samozachowawczym a estetyką garderoby.

    9. Matematyka wychodzi z szafy

    „Crocheting Adventures with Hyperbolic Planes” to moment, w którym nauka i rękodzieło postanawiają zawrzeć nieoczekiwany sojusz.

    Zapominamy o szalikach.

    Zapominamy o skarpetkach.

    Zapominamy o wszystkim, co ma praktyczne zastosowanie.

    Wkraczamy w geometrię nieeuklidesową.

    Szydełko spotyka matematykę.

    Efektem są obiekty, które — jak sugeruje opis — mogą stać się doskonałym tematem rozmowy z zaprzyjaźnionymi matematykami. (Always Judge a Book by its Cover)

    To ważne.

    Bo nie ma nic bardziej towarzyskiego niż pokazanie komuś szydełkowej geometrii hiperbolicznej i obserwowanie, jak powoli przestaje żałować, że przyszedł.

    10. Męskość zostaje zdefiniowana na nowo

    Nie możemy pominąć „The Manly Art of Knitting”.

    Według opisu mężczyzna powinien znać wiele rzeczy.

    Jedną z nich jest sztuka robienia na drutach. (Always Judge a Book by its Cover)

    Wydaje się to rozsądne.

    Zwłaszcza jeśli jesteśmy kowbojem.

    Mamy owce.

    Mamy wełnę.

    Strzyżemy owce.

    Sprzedajemy wełnę.

    Kupujemy później gotowy produkt.

    Książka proponuje rozwiązanie:

    przestań być ogniwem pośrednim.

    Zrób szalik.

    Potem rękawiczki.

    A następnie — jak sugeruje opis — być może siodło.

    To już nie jest hobby.

    To strategia niezależności gospodarczej.

    11. Kot jako partner taneczny

    „Dancing with Cats” rozwiązuje kolejny fundamentalny problem współczesnego człowieka:

    co zrobić, kiedy chcemy tańczyć, ale jedynym dostępnym partnerem jest kot?

    Według opisu książka pozwala rozwijać relację człowiek–kot poprzez taniec, od tańca towarzyskiego po bardziej współczesne formy. (Always Judge a Book by its Cover)

    To ambitny projekt.

    Kot nie musi chcieć.

    To nawet może być jego największa zaleta.

    W tańcu człowiek może więc po raz pierwszy doświadczyć partnerstwa całkowicie niezależnego od wzajemnej komunikacji.

    12. Wózki sklepowe jako dziedzictwo kulturowe

    Na szczególną uwagę zasługuje „The Stray Shopping Carts of Eastern North America”.

    Książka traktuje porzucone wózki sklepowe jako obiekty wymagające klasyfikacji i rozpoznania. (Always Judge a Book by its Cover)

    To niezwykle ważne.

    Przez lata mijaliśmy je obojętnie.

    Na parkingu.

    W rowie.

    Przy lesie.

    Na końcu osiedla.

    A tymczasem prawdopodobnie obserwowaliśmy skomplikowany system taksonomiczny.

    Czy to wózek północny?

    Czy wschodni?

    Czy czterokołowy?

    Czy może inny?

    Po lekturze tej książki istnieje szansa, że nigdy więcej nie spojrzymy na parking w ten sam sposób.

    13. Banan jako filozofia życia

    „Be Bold with Bananas” to natomiast publikacja, która dowodzi, że nawet owoc może zostać wykorzystany do przebudowy ludzkiej osobowości.

    Według opisu książka pochodzi z 1974 roku i ma prowadzić czytelnika ku nowemu, bardziej odważnemu spojrzeniu na banany. (Always Judge a Book by its Cover)

    To ważna lekcja.

    Jabłko?

    Bezpieczne.

    Pomarańcza?

    Poprawna.

    Banan?

    Odważny.

    Można wręcz powiedzieć, że współczesny człowiek nie potrzebuje kolejnego poradnika rozwoju osobistego.

    Potrzebuje banana.

    14. Drewno analizujące samo siebie

    Na koniec pozostaje „Identifying Wood”.

    Tytuł wydaje się prosty.

    Wręcz brutalnie prosty.

    „Yep, It’s Wood.”

    Książka ma pomóc czytelnikowi rozpoznawać drewno, jego rodzaje oraz różnice między gatunkami. (Always Judge a Book by its Cover)

    Ale pojawia się problem znacznie głębszy.

    Książka sama jest wykonana z papieru pochodzącego z drewna.

    Oto więc obiekt stworzony z materiału, który wyjaśnia naturę materiału, z którego — pośrednio — sam powstał.

    Jest to niemal filozoficzny paradoks.

    Drewno mówi nam, czym jest drewno.

    Poprzez książkę.

    Wydrukowaną na materiale pochodzącym z drewna.

    Nauka zatoczyła koło.


    Wnioski

    Po przeprowadzeniu niniejszej analizy można sformułować kilka istotnych tez.

    Po pierwsze: nie istnieje temat zbyt dziwny, aby nie powstała o nim książka.

    Po drugie: każda czynność może zostać podniesiona do rangi sztuki, nauki albo — w najgorszym przypadku — hobby.

    Po trzecie: człowiek posiada niemal nieograniczoną potrzebę klasyfikowania rzeczy, których istnienia wcześniej nie zauważał.

    Wiewiórek.

    Krasnali.

    Wózków sklepowych.

    Sierści kota.

    Drewna.

    Bananów.

    A przede wszystkim — innych ludzi, którzy kupują te książki.

    I właśnie tutaj dochodzimy do najważniejszego wniosku dla osób zajmujących się książkami zawodowo.

    Okładka ma znaczenie.

    Bardzo duże znaczenie.

    Bo zanim czytelnik sprawdzi, czy tekst jest dobrze napisany, zanim oceni argumentację autora, zanim przeanalizuje styl i strukturę publikacji, musi najpierw podjąć decyzję:

    czy w ogóle chce tę książkę otworzyć.

    A więc może problem nie polega na tym, że oceniamy książki po okładce.

    Problem polega na tym, że robimy to zdecydowanie szybciej, niż jesteśmy gotowi się do tego przyznać.

    Dobra redakcja może sprawić, że czytelnik zostanie na dłużej.

    Dobra okładka sprawia, że w ogóle zacznie czytać.

    A idealna książka?

    To taka, przy której po przeczytaniu całości możemy powiedzieć:

    „Okładka miała rację.” (Always Judge a Book by its Cover)